Odnośnie wpisu numer: 38888 Szanowny Panie Burmistrzu Iławy! Podobno jest Pan człowiekiem wielce oczytanym i podobno zna historię.
Gwardia Ludowa została założona przez rosyjskie NKWD w celu wywołania przecięcia linii dostaw na front wschodni. Szeregi Gwardii Ludowej zasilili komuniści z PPR i ZWM (obie organizacje przed wojną były zwykłą agenturą NKWD).
Po wybuchu Powstania Warszawskiego, Armia Krajowa nieufnie patrzyła na GL, bo na czele GL stali tacy "wybitni" dowódcy jak Marian Spychalski, Michał Rola-Żymierski, Franciszek Jóźwiak i inni.
Lech Kobyliński nie był szeregowcem, ale sowieckim kapitanem, dowódcą batalionu, czyli kilkuset żołnierzy.
Udział GL (czy precyzyjniej batalionu dowodzonego przez Kobylińskiego) w powstaniu jest co najmniej dyskusyjny. Porzucanie stanowisk bez konsultacji, ewakuacja z 26 sierpnia (wbrew rozkazom dowództwa AK).
Nawet w opracowaniu "AL w Powstaniu Warszawskim" (Warszawa 2008) pod redakcją samego Lecha Kobylińskiego jest fragment o nieufności żołnierzy GL wobec powstania jako sabotażu wobec Armii Czerwonej ze strony AK. Dalej czytamy, że dowódca powstania Komorowski traktował GL/AL jako przybudówkę PPR a nie równorzędną organizacje wojskową. To dlatego dowództwo AK podjęło decyzję o dublowaniu oddziałów GL na stanowiskach. Nieufność wynikała z prostego faktu. AK była organem prawnego rządu, a GL organem sowieckiego ZSRR.
Wielka szkoda, że ewidentny i pryncypialny komunista, członek PZPR do końca, jest "Zasłużonym Obywatelem Iławy", a Pan go broni udając, że to tylko poczciwy naukowiec.
Gdy AKowcy po wojnie gnili w więzieniach UB i NKWD, Pan Kobyliński robił karierę naukową pod egidą ludowego, totalitarnego niby-państwa sowieckiego. Mógł wielokrotnie uciec na Zachód, ale wspierał i angażował się w zbrodniczy PRL. Nie złamał swoich chorych zasad - od początku był konsekwentnym komunistą. To trzeba mu oddać. Nigdy nie zdradził swoich poglądów.