Logo Kurier Iławski

Pierwsza strona
INFORMACJE
Opinie
Papierosy
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Stopka
Wyszukiwarka
FORUM

INFORMACJE
Tragedia na torach koło Susza
Zmarł Marian Żuchowski
Bernadeta Hordejuk odwołana
Wreszcie wiadukt na wylocie drogi Iława-Grudziądz!
Zwariowana historia miłosnego trójkąta
Psychiatryk zamiast więzienia
Odszedł słynny kibic Paweł Jakielski
Kto uśmiercił księdza? Ohydna plotka wstrząsnęła miastem
Likwidacja przejść dla pieszych sposobem na korki drogowe?
Atak hakerów na biuro spółdzielni
Z kopa w twarz. Śmiertelne pobicie
Szofer uratował niemowlaka
DOM DOBRY po iławsku
Chcemy wind na perony!
Cmentarz w stylu amerykańskim?
Miejsca na urnę nie zarezerwujesz
Sensacyjne znalezisko! Myślałam, że to dzwonek od roweru
Adam Żyliński dementuje plotki: Nigdzie się nie wybieram
Remont wiaduktu: Toniemy w korkach
Dojechali na wstecznym
Więcej...

Forum

29498. 
Odnośnie wpisu numer: 29495

Pani Adelo z Bronowa! Dziękuję przede wszystkim, że zwraca się Pani tym razem wprost do mnie i to w sposób pozbawiony choćby cienia inwektyw i sformułowań skierowanych ad persona. Naprawdę pozostaję pod miłym wrażeniem, bo wyobrażam sobie jak wiele taka zmiana tonu wymagała od Pani poświęceń. Na pytania postawione przez Panią postaram się odpowiedzieć w taki sposób, by najmniejszego (poprzez obrazę) uszczerbku nie poniosła nasza (Pani, wyborców, no i... moja) inteligencja.

W tego rodzaju ambarasach najbardziej pomocnym jest dla mnie sięgnie do historii - mojej ulubionej naukowej dyscypliny. Tkwię bowiem w głębokim przekonaniu (całe swoje życie), że na tym świecie wszystko się już przydarzyło i wszystkie te zdarzenia zostały wnikliwie i z każdej strony przez mądrych ludzi opisane. A my, ciągle i uparcie, błędy naszych poprzedników powtarzamy, nie chcąc czy też nie potrafiąc żadnych wniosków z najróżniejszych dziejowych zawirowań wyciągnąć. Kiedy tak szukam historycznych odniesień, zawsze (rzecz jasna) upraszam o zachowanie właściwych proporcji i współczesnego nam społecznego kontekstu. Po tym ważnym zastrzeżeniu odwołam się, na użytek rozmowy z Panią, do historii Rosji - kraju, który mnie zawsze najbardziej intrygował.

Spoglądamy więc kilka wieków wstecz. Oto rośnie potęga rosyjskiego samodzierżawia. Po ekspansywnych rządach Katarzyny Wielkiej, kładących podwaliny pod imperialną potęgę, wiek XIX staje się czasem utrwalania za wszelką cenę jednowładztwa carów i skutecznego tłamszenia wszelkich przejawów chłopskiej, czy nawet szlacheckiej wolności.

Tymczasem tuż obok, za miedzą, bo w Zachodniej Europie (pomimo epoki absolutyzmu), aż gotuje się od nowych filozoficznych prądów, społecznych rewolucji, następujących po sobie wielkich ustępstw rządzących wobec rządzonych. Jednak zastygła Rosja, poczet kolejnych carów, tych zachodzących tak gwałtownie przemian kompletnie nie rozumie. W oczach caratu autonomia jakiegokolwiek czynnika społecznego, dopuszczenie go do udziału we władzy ustawodawczej i kontrolnej, równa się herezji. I kiedy tak na przykład część postępowego ziemiaństwa, w ugrzecznionej i usłużnej petycji nieśmiało upomina się o możliwość współuczestniczenia w przeprowadzaniu zamierzonych reform - car Aleksander III Romanow (gruboskórny i lubiący dosadne wyrażenia) dopisuje na marginesie rzeczonej petycji: "Isz, czego zachotieli!". Co się stanie później, wszyscy dobrze wiemy. Dopiero w 1906 roku nastąpią reformy Stołypina, ale to już przysłowiowa musztarda po obiedzie. W 1917 roku carska Rosja wpada wprost w objęcia bolszewizmu.

Powtórzę raz jeszcze moją prośbę: zachowajmy proporcje. Imperialna Rosja to nie nasza dzisiejsza, cieszącą się z demokratycznych zasad Rzeczypospolita, a nasze współczesne społeczeństwo to nie jęczący pod butem caratu nieszczęsny rosyjski naród. Jednak zawsze warto zastanowić się, czy nadmiar przekonania o odgórnej sprawczej sile, tych co rządzą nie zaprowadzi (prędzej czy później) na krawędź katastrofy. I to jest moja osobista refleksja dotycząca niesmaku jaki pozostał po odrzuceniu przez Sejm inicjatywy obywatelskiej ogólnopolskiego referendum.

Pozwalam sobie na tak obszerną odpowiedź do Pani, Adelo z Bronowa, tylko z jednego powodu. Nie chcę, by traktowała mnie Pani jak mętnego typa z silnymi objawami zaburzenia jaźni. W pełni świadomie postanowiłem umierać publicznie za obecność w zdyscyplinowanym klubie sejmowym Platformy Obywatelskiej.

Wielu mi mojej motywacji nie wybaczy, bo jej nie zrozumie. Nie oznacza to jednak, że z rozpędu będę składał na ołtarzu przestrzegania zasad swoje pojmowanie mechanizmów społecznych. Takiej opłaty nigdy nie będę w stanie uiścić - nawet pod groźbą wyrzucenia mnie z klubu.
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29499. 
Odnośnie wpisu numer: 29498

Wybaczy Pan, Panie pośle, ale w moich komentarzach nigdy nie używam inwektyw. Pragnę również podziękować za słowa skierowane w moim kierunku oraz piękny wykład na temat niemający nic wspólnego z moim komentarzem. Jako żem prosta kobiecina, pozwolę sobie raz jeszcze, wyrazić swoje zdanie w temacie oraz zadać pytanie, no może dwa.
[...]
Czy chce pan powiedzieć, że ostatnie 6 lat rządzenia nasza "ukochaną Ojczyzną" było dla Pańskiego ugrupowania walką z nieładem, brakiem zrozumienia, instynktownym sprzeciwem? Jeżeli tak rzeczywiście było, to nasuwają się pytania: czy pamięta Pan może co obiecaliście w 2007 r. i co z tego zostało spełnione? Myślę, że nie ma potrzeby przypominać? :)
Nie ma również potrzeby przypominać o tym, kto dziś rządzi Iławą i kto był ich "ojcem chrzestnym", jak rządzą itd. [...]

Łączę wyrazy szacunku.

Ps. Stara prawda mówi, że rzeczy nie są takie jakimi nam się wydają ale takie, jakimi są w odniesieniu do innych rzeczy bądź osób. Nóż może być narzędziem, którym kroimy chleb, ale jeśli strugamy nim patyk, będzie narzędziem do strugania patyka. Do tej banalnej i oczywistej prawdy dość często odwracamy się jednak tyłem i pokazujemy jej… intelektualną figę z makiem.
 Adela
 Bronowo, Poniedziałek 25-11-2013

29500. 
Skanujemy:

Co ma wspólnego aktualna wielka info-afera korupcyjna z aferą w Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego w Olsztynie? Tylko tyle, że jedna i druga zaczęła się w 2010 roku. Rodzi się pytanie, dlaczego tak proste śledztwo, jak w przypadku WMARR trwa tak długo i jego końca nie widać, w porównaniu ze śledztwem tak skomplikowanym, jak w przypadku infoafery, które zaczyna przynosić konkretne rezultaty?

Przypomnijmy, że zarzuty prokuratorskie w przypadku afery korupcyjnej w WMARR zostały postawione już w 2012 roku, a śledztwo miało zakończyć się w styczniu 2013 roku.

Jak jednak poinformował w piątek 22 listopada 2013 r. rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku prokurator Janusz Kordulski, śledztwo to zostało przedłużone po raz kolejny do 31 stycznia 2014 roku.

Ponad rok temu (w sierpnia 2012 roku) rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, Janusz Kordulski informował, że sprawa trafiła do prokuratury w 2012 roku, a pierwszy zarzut został postawiony w maju 2012 roku. Natomiast zarzuty korupcyjne dotyczą roku 2010.

Wówczas to ówczesny dyrektor departamentu agencji miał powoływać się na wpływy w Agencji i proponować starającym się o dotacje unijne pośrednictwo. Chodziło o dotacje od kilkunastu tysięcy do kilku milionów złotych, a "wdzięczność" miała wynosić od kilku do 10 tys. złotych. Sprawa obejmuje wnioski o dotacje składane w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury 2007-2013. Były dyrektor Tomasz B. został wówczas zatrzymany, przesłuchany i wypuszczony za kaucją 70 tys. zł.

Prokuratura przedstawiła wówczas także zarzuty korupcyjne 6 beneficjentom dotacji unijnych oraz pracownikowi Agencji. Rzecznik prokuratury odmówił tak wówczas , jak i obecnie podania nazwisk. Na moje pytanie, czy chodzi o prezes Agencji Bożenę C. z Iławy [radną powiatu], rzecznik wówczas odpowiedział: – Nie mogę tego potwierdzić ani zaprzeczyć. Prokuratura wystąpiła wówczas do Rady Nadzorczej Agencji o zawieszenie w czynnościach służbowych prezes Agencji.

Jednak Rada Nadzorcza Agencji, której przewodniczy działacz PO Artur Wajs najpierw na krótko urlopowała prezes, a po urlopie dopuściła ją do pracy.

Śledztwo prowadzone przez białostocki oddział CBA pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej miało zostać zakończone do 6 stycznia 2013 roku. Nie zostało zakończone do dzisiaj i ma trwać co najmniej do 31 stycznia 2014 roku.

Jak poinformował prokurator Kordulski nic się w tej sprawie nie zmieniło, jeśli chodzi o liczbę podejrzanych i przedstawione zarzuty. Śledczy na dotychczasowym etapie przeanalizowali dokumentację z WMARR.

Podzieliłem się z prok. Kordulskim swoimi wątpliwościami dotyczącymi długości trwania tego śledztwa, w sytuacji, gdy prezesem Agencji nadal jest osoba, która powinna być poza wszelkimi podejrzeniami z uwagi na miliony złotych dotacji, w których rozdysponowaniu uczestniczy Agencja.

– Śledztwo musi trwać, nie potrafię polemizować z tym, czy może trwać krócej – odpowiedział prokurator Kordulski. – Nie słyszałem zarzutów dotyczących jego przewlekłości. Ja nie przyśpieszę śledztwa. Natomiast kwestie personalne Agencji nie należą do prokuratury.

-------------------------------------------------------------------
„Niekończące się śledztwo w sprawie korupcji w Agencji (PO)”
Adam Socha, Miesięcznik DEBATA (Olsztyn) 24 listopada 2013.
 skaner redakcyjny
 KURIER IŁAWSKI, Poniedziałek 25-11-2013

29501. 
Odnośnie wpisu numer: 29499

Pani Adelo z Bronowa, czuję się Pani odpowiedzią mocno rozczarowany. Po odmiennym stylu pisania dostrzegam pracę zbiorową dwóch różnych Panów, ukrywających się za wątłymi ramionami delikatnej kobiety wirtualnej. Takie to mało wyszukane o dwuznacznym podtekście.

Nie to jest jednak we wpisach Panów najbardziej uprzykrzające. Rażą mnie przede wszystkim zwroty typu: "my, powiatowe żuczki" czy "jako żem prosta kobiecina". Czego ma to dowodzić w Panów przekazie? Protekcjonalnego, tatumfackiego zacięcia? Szczelnie ukrywanych kompleksów? Czy też bezradności w rozpaczliwym poszukiwaniu kontrargumentów?

Wyrywacie też Panowie pojedyncze zdania z szerszego kontekstu mojej wypowiedzi. Pastwicie się nad nimi przekuwając je na swoją modłę. To nie jest zbyt ambitne zajęcie. Chociażby taki przykład jak sięgnie po moje sformułowania dotyczące reform: "walka z nieładem, brakiem zrozumienia, instynktownym sprzeciwem". Tymi zwrotami nawiązuję do klimatu, jaki od zawsze towarzyszy wszelkim zmianom w polskich warunkach. I wiem o czym piszę, bo takich zmian dokonywałem wiele na iławskim podwórku w czasach mojego burmistrzowania. Ale Panowie z tych sformułowań konstruują wymierzony we mnie akt oskarżenia dotyczący ostatnich 6 lat rządów Platformy.

Już widzę miny Panów - niepotrafiące ukryć podwyższonego stanu upajającego samozadowolenia. I tak, mniej więcej, wygląda cała nasza rozmowa. Złego wrażenia nie zdoła przykryć, niestety, taki udany "michałek", jak błyskotliwe i bez wątpienia zgrabne postscriptum.

Na koniec wyrażę ubolewanie, że nie chcą Panowie zadać sobie choć trochę trudu i miast posługiwać się nie swoimi zwrotami, spróbować czytać moje teksty między wierszami i odnosić się do nich w całości. Z góry zaznaczam, że to taki drobny zarzut dotyczący Waszego lenistwa - w żadnym razie nie jest to posądzenie o brak publicystycznych umiejętności. Ja również pozostaję do Panów z należnym szacunkiem.
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29502. 
Odnośnie wpisu numer: 29500

Zawsze sądziłam w swojej nieskończonej naiwności, że najpierw jest śledztwo, a potem zarzuty, jako rezultat śledztwa. A potem sąd i wyrok.
Ale zapomniałam, że żyjemy zanurzeni w beczce wiadomo czego. Dlatego pewnie będzie tak (w skali makro i mikro):

- żadna afera nie zostanie wyjaśniona i osądzona (hallo Amber Gold?)

- jeśli dojdzie do nieszczęśliwych zbiegów okoliczności i jakaś afera jednak zostanie osądzona, to przynajmniej sędzia nie naradzi się sam ze sobą przed wydaniem wyroku i z osądzenia nici.

Zrozumcie ludzie! Nie po to władza włożyła tyle pracy przez tyle lat nad ogłupieniem tzw. "narodu" przez radio i telewizję i w szkole i w reklamach, żeby teraz to tzw. społeczeństwo, czyli widzowie "Kiepskich" i dennych kabaretów, wymyślali jakieś nierealne żądania sprawiedliwości, uczciwości i innych fanaberii.
 Ewa
 daleko od drogi, Poniedziałek 25-11-2013

29503. 
[...] [...] [...]
 żelazo
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013
Odp. 
Nie publikujemy bełkotu ani trollowania!
Zwłaszcza anonimowego.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 28-11-2013

29504. 
Dziś sejmik samorządowy województwa małopolskiego uchwalił zakaz używania węgla i drewna do opalania mieszkań i domów w Krakowie. Zakaz będzie obowiązywał za 5 lat. Do ogrzewania budynków będzie można wykorzystywać gaz ziemny, olej napędowy przeznaczony do celów opałowych oraz olej opałowy. Drewnem będzie można palić tylko w kominkach. Oczywiście można także dodatkowe osiedla podłączać do miejskich ciepłowni emitujących o wiele mniej zanieczyszczeń niż całe osiedla domków jednorodzinnych. Powodem takich słusznych ograniczeń jest katastrofalne zanieczyszczenie powietrza w starej podwawelskiej stolicy.
A w Iławie, akurat gdy to piszę, w mym pokoju, mimo wymienienia okien na najbardziej szczelne, ciągle czuć fetor czadu wydobywającego się z kominów pobliskiego osiedla domków jednorodzinnych, a o otwarciu okna od wielu godzin nie ma nawet co marzyć. Jest to możliwe jedynie niekiedy w godzinach południowych, gdy zakończyło się już poranne kopcenie w domkach jednorodzinnych, a nie zaczęło się jeszcze na dobre kopcenie popołudniowe. No tak, ale w godzinach południowych przewietrzenie mieszkania jest raczej niemożliwe, gdyż wtedy trzeba przebywać w pracy…
Choć i to nie zawsze byłoby możliwe, gdyż w wielu domkach, których mieszkańcy mają szczęście nie chodzić do pracy, kopci się także w południe, gdyż wtedy trzeba spalić różne plastikowe butelki, torebki i inne badziewie, którego przecież nie opłaca się wynieść do śmietnika… A niektórzy jeszcze z nudów muszą przecież rozpalić sobie ognisko na podwórku, by spalić odpadki z ogródków i całego obejścia. I tak trwa nieustanny bezmyślny horror trucicielski w całej okolicy całymi dniami, tygodniami, miesiącami i latami…
A co w tym czasie na to wszystko nasze drogie władze miejskie i szanowni radni ? No, przecież to co zawsze – czyli nic… Choć jednak nie można im zarzucić nieróbstwa i bezczynności. Boć przecież już w środę ma się odbyć kolejne, bardzo ważne posiedzenie Rady Miasta, podczas której radni, pewnie jak zwykle na polecenie burmistrza, uchwalą potulnie aż 5 uchwał dotyczących… kwestii przyjmowania psów z innych ostępów naszego województwa do iławskiego schroniska dla zwierząt. I na tym sterowana aktywność radnych miejskich zapewne się zakończy. Wątpię bowiem aby państwa radnych zainteresowały sprawy tak przyziemne i cuchnące jak jakość powietrza służącego mieszkańcom naszego miasta do „oddychania” – czytaj – trucia się. Przecież oni są ponad to. Stosują się bowiem do zaleceń samego wieszcza Mickiewicza, który w swej „Odzie do młodości” wzywał proroczo iławskich radnych w swych słowach „ty nad poziomy wylatuj” … Więc oni, wraz z burmistrzem, wylatują nad poziomy, a tam wszak już na tej wysokości tak nie śmierdzi, jak na poziomie iławskich ulic…
Ale kiedyś z tych wysokich firmamentów będą musieli zejść na poziomy przyziemne, co może skończyć się dla nich poważną dusznością, jeśli wręcz nie zwykłym uduszeniem. Czego im litościwie zupełnie nie życzę...
 iławianin [165]
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

Fatal error: Call to undefined function autolink() in /guestbook.php on line 1288

29505. 
Odnośnie wpisu numer: 29501

Panie pośle Żyliński! Co Pan tam jeszcze robi w tym chorym, różowym sejmie - w ławach złodziejskiej zgnilizny i kompromitacji wszelakiej...?!