Odnośnie wpisu numer: 35175 ...i znowu najlepsza jest w tej sytuacji perspektywa Osiedla Podleśnego. Czy mieszkańcy tej części Iławy nie potrzebują rewitalizacji? Potrzebują jej o niebo bardziej niż Stare Miasto! Potrzebują rewitalizacji ciągu handlowego tzw. dawnego Manhattanu. Nowe latarnie, ławki, chodniki i zieleń może nadać temu miejscu miejski charakter.
Jest to tym bardziej konieczne, że tam po prostu jest pełno ludzi a na Starym Mieście nie ma. Centrum Iławy jest dopieszczone, jest kino, galeria handlowa, galerie sztuki, restauracje, jezioro, ścieżki rowerowe i piesze. Na Podleśnym nie ma nic. Po latach inwestowania w centrum czas na inne części miasta.
Co do Starego Miasta, to działa tzw. niewidzialna ręka rynku. Są wolne lokale do wynajęcia i stoją puste. Bo? Bo nie ma ruchu. Jeśli upada nawet sklep spożywczy to nie utrzyma się restauracja. Pompowanie pieniędzy w martwą tkankę nie ma sensu. Centrum się przeniosło na zawsze w okolice Galerii Jeziorak i Sobieskiego.
Trzeba też pamiętać, że Stare Miasto to przede wszystkim osiedle mieszkaniowe. Nikt nie chce mieszkać nad restauracją otwartą całą noc. Już mieszkanie obok sklepu nocnego jest ciężkie. Jeśli mają powstać restauracje i ma być ruch, co zrobić z mieszkańcami? Na osiedlu mieszkaniowym nie mogą działać w blokach restauracje, to naprawdę się nie sprawdza. Bloki nie są od tego. Restauracja wymaga odpowiedniej wentylacji, osobnego lokalu najlepiej. Zresztą jak miasto ma zmusić kogoś do otwarcia restauracji w bloku, który należy do spółdzielni?
W Toruniu jest ul. Mickiewicza, która jest tętnica Osiedla Bydgoskiego.
Po rewitalizacji ulica umarła. Położono drogie chodniki, ograniczono ruch samochodów. Nadano ulicy klimat i nic. Po prostu agonia. Dziś do restauracji musi się dać dojechać samochodem.
Na iławskie Stare Miasto się nie da. Skończmy te nonsensy, centrum jest gdzie indziej, a Stare Miasto to po prostu osiedle mieszkalne i niech tak zostanie.